Wycieczka - Huta Szklana
Dodane przez MonikaQ dnia Września 16 2011 07:44:01
W odwiedzinach u Śwista, Pośwista i Pogody
W niewielkiej miejscowości położonej u stóp Świętego Krzyża - Hucie Szklanej jest niezwykłe miejsce, które przenosi nas do czasów średniowiecza, a konkretnie - do Osady Słowian, która przybliża nam ich kulturę, obrzędy, zwyczaje i trudy codziennego życia...

Rozszerzona zawartość newsa
W odwiedzinach u Śwista, Pośwista i Pogody
W niewielkiej miejscowości położonej u stóp Świętego Krzyża - Hucie Szklanej jest niezwykłe miejsce, które przenosi nas do czasów średniowiecza, a konkretnie - do Osady Słowian, która przybliża nam ich kulturę, obrzędy, zwyczaje i trudy codziennego życia. W dniu 15 września 2011 roku, korzystając z pięknej, letniej jeszcze aury, wybraliśmy się na niezwykłą wyprawę do krainy bóstw: Śwista, Pośwista i Pogody, które witają przybyłych do osady turystów. Pierwszą chatą, którą zwiedziliśmy była chata kowala Ogniomira - jej gospodarz zaznajomił nas z tajnikami tego fachu i pokazał nam piękne narzędzia, m. in. ogromny miech kowalski, służący do podniecania ognia oraz gliniany piec do przetapiania żelaza. Następnie przeszliśmy do chaty Rymira, który opowiedział nam o ciężkiej pracy rymarza i zaprezentował nam średniowieczne skórzane rękawice, buty, paski i torebki, które zadziwiły nas swoją niewątpliwą urodą i doskonałym wykonaniem. Kolejną chatą, którą zwiedziliśmy było królestwo Cieślowita - tu wysłuchaliśmy ciekawej opowieści o tajemnej mocy drewna, w jaką wierzyli Słowianie i obejrzeliśmy przepięknie wykonane z drewna przedmioty codziennego użytku. W chacie Łyżanki spróbowaliśmy jak smakowały średniowieczne placki pieczone na blasze tzw. podpłomyki a w siedzibie Zielisławy mogliśmy powąchać niezliczonej ilości ziół, które w średniowieczu były jedynym lekarstwem na wszelkiego rodzaju cielesne przypadłości. Zajrzeliśmy także do Tkalinki, która pokazała nam techniki tkania w dawnych czasach, a Dobrudka zaciekawiła nas opowieściami o dawnych technikach wykonywania naczyń z gliny i ich magicznych zastosowaniach. Na koniec zagościliśmy u Miodowida - czyli, jak nie trudno zgadnąć, w królestwie bartników. Pełni niezapomnianych wrażeń wróciliśmy ze średniowiecza do naszych czasów a potem do...Skarżyska ;-)